Podstawą rozważań nad kulturą zdrowotną ojców w prenatalnym i perinatalnym okresie życia dziecka będą słowa J. Nadolskiego mówiące, że istotnym czynnikiem determinującym rozwój oświaty dla rodzin i w rodzinie jest zmieniający się model rodziny.[1]
W obecnych czasach model ten zmienia się w widoczny sposób. Dawna rodzina patriarchalna przekształciła się w małżeństwo partnerskie. W związku z tym zmianie uległo nie tylko podejście matki, ale i pozycja ojca odnośnie ciąży, porodu, opieki nad noworodkiem oraz wspólnego wychowywania dzieci. Podstawą starań mężczyzny nie jest już tylko zabezpieczenie bytu materialnego, ale również czynny udział w życiu rodziny.[2] Coraz więcej uwagi poświęca się również planowaniu poczęcia, ponieważ zmniejsza ono ryzyko powikłań zarówno w czasie ciąży jak i porodu.[3]
W związku z tym pojawia się wśród ojców zapotrzebowanie na wiedzę dotyczącą już nie tylko wychowania dziecka, ale również prenatalnego i perinatalnego okresu jego życia. Biorąc również pod uwagę fakt, że z punktu widzenia położników i pediatrów najważniejsza jest profilaktyka[4], i że najlepiej nawet zorganizowana służba zdrowia niczego nie osiągnie bez ścisłej współpracy i czynnej pomocy obojga rodziców,[5] której ważnym składnikiem procentowym będzie problematyka prenatalnego i perinatalnego okresu życia dziecka. Konieczne jest bliższe przyjrzenie się kulturze zdrowotnej ojców.
Zaproponowana przez M. Demela definicja kultury zdrowotnej została określona ją jako proces świadomego regulowania relacji człowiek środowisko, co się wyraża w trybie życia, słowem w tym wszystkim, co w epoce Oświecenia trafnie nazwano obyczajami co do zdrowia. To także w aspekcie wychowawczym stała praca nad sobą, wyrażanie poczucia odpowiedzialności za zdrowie własne i publiczne jak też wrażliwości na cierpienia innych ludzi.[6]
Odnosząc tę definicję do ojców można powiedzieć, że ich kultura zdrowotna dotycząca prenatalnego i perinatalnego okresu życia dziecka uzewnętrzniała się będzie zarówno jako odczuwanie potrzeby uzupełniania wiedzy w tym zakresie, poczuciu odpowiedzialności za ciężarną żonę i nienarodzone dziecko oraz na kierowaniu się w życiu posiadanymi wiadomościami i umiejętnościami.
W celu zorientowania się co do poziomu wiedzy na temat aktualnego stanu kultury zdrowotnej ojców posłużono się metodą sondażu diagnostycznego[7] oraz technikami: ankietą z kafeterią półotwartą przeprowadzoną wśród 108 ojców dzieci w wieku noworodkowym, wywiadem otwartym pogłębionym przeprowadzonym z 40 ojcami, oraz obserwacją i analizą dokumentów.
Z przeprowadzonych badań ankietowych wynika, że 98% ojców uważa, iż potrzebna jest im wiedza na temat ciąży, porodu i połogu. Podobne wyniki uzyskał R. Sikorski.[8] Badani czerpią ją głównie z: książek (71%), szkoły rodzenia (55%), czasopism (37%), od znajomych (30%), z programów telewizyjnych i kaset video (25%), od rodziców i dziadków (15%), od lekarza i położnej (7%), oraz od żony (5%). Przyjrzyjmy się bliżej owym źródłom wiedzy.
Najczęściej wymieniane są książki. Częste sięganie po nie spowodowane jest pojawieniem się na naszym rynku księgarskim dużej ilości merytorycznie poprawnej i technicznie dobrej jakości książek. Z reguły są to wydania albumowe, gdzie wiedza przekazywana jest w formie zdjęć i obrazków opatrzonych krótkimi tekstami. Obserwując rodziców w szkole rodzenia możemy stwierdzić, że właśnie takie wydania cieszyły się największą popularnością. Następne pod względem częstotliwości wypożyczania były poradniki. Pozostałe książki wypożyczane były z różną częstotliwością, o czym decydowały głównie zainteresowania rodziców.
Czasopisma zawierają również wiedzę pisaną. Można bez wątpienia powiedzieć, że ujmują wiedzę w sposób przez ojców preferowany. Obejmują bowiem wąski temat w krótki sposób. Dodatkowo bogate ilustracje współczesnych czasopism przyciągają uwagę i zachęcają do czytania. Czasopisma specjalizujące się w zakresie ciąży i porodu są nieocenionym źródłem wiedzy, natomiast pojedyncze artykuły pojawiające się w popularnych czasopismach kobiecych z reguły podają wiedzę powierzchowną, a nieraz mało rzetelną. Na podstawie przeprowadzonych wywiadów stwierdzono, że ci ojcowie, którzy boją się porodu, lub ci, którzy czują się zagubieni w nowej sytuacji, swoją wiedzę czerpali głównie z owych popularnych czasopism.
Korzystanie z programów telewizyjnych i kaset video ma swoją ogromną zaletę. Przekazują one bowiem wiedzę w najbardziej przystępny sposób. Na przykład film pokazujący przebieg porodu, blokujący własną wyobraźnię, ma działanie psychoprofilaktyczne.[9] Należy jednak pamiętać, że technika audio-video stawia dopiero pierwsze kroki w wyjaśnianiu przebiegu ciąży i porodu, i w związku z tym większość kaset video przekazuje wiedzę nazbyt popularną, lub wyłącznie medyczną. Wyżej oceniane są filmy produkowane specjalnie na potrzeby telewizji. Tych jednak nie jest zbyt wiele.
Programy szkół rodzenia dotyczą obecnie obojga rodziców i zawierają coraz szersze cele edukacyjne . Związane są one nie tylko z przygotowaniem do porodu, ale również do pełnienia ról rodzicielskich oraz z promocją zdrowia w rodzinie. Poszerzone treści programowe kształcenia rodziców zawierają między innymi promocję karmienia piersią, planowanie rodziny, żywienie kobiet w ciąży i w okresie karmienia piersią, terapię ruchową i psychologiczną w połogu. Pojawiają się również elementy psychopedagogicznych aspektów ciąży , porodu i okresu uczenia się ról rodzicielskich.[10] Można więc powiedzieć, że szkoła rodzenia jest miejscem, gdzie rodzice gotowi są kształtować swoją kulturę zdrowotną prenatalnego, perinatalnego i neonatologicznego okresu życia dziecka.
Zadaniem ojca w czasie ciąży, a najbardziej w czasie zbliżającego się porodu, jest oddzielenie żony od sceptyków, którzy np. uważają poród za coś strasznego i groźnego dla życia.[11] Sami badani stwierdzili, że przekazywana przez znajomych, rodziców, czy dziadków wiedza była często niepełna, powierzchowna, subiektywna oraz przepełniona przesądami i niepokojem. Należy podkreślić, że wiedza dotycząca zarówno ciąży, porodu, oraz pielęgnacji noworodka uległa w ostatnim ćwierćwieczu ogromnemu wzbogaceniu, i w związku z tym liczne informacje stały się nieaktualne. Niepokojące jest więc to, że dla 16% ojców czerpiących wiedzę od znajomych było to jedyne źródło wiedzy.
Tylko 7% badanych swoją wiedzę czerpało od lekarza lub położnej, a przecież uczestnictwo ojca w wizytach kontrolnych ciężarnej jest jednym ze sposobów większego uświadomienia mu, czym jest ciąża. Sama obserwacja płodu na monitorze ultrasonografu może stanowić dla niego bezcenne przeżycie,[12] a to z kolei umożliwia zdobycie najbardziej interesującej wiedzy, a mianowicie dotyczącej zdrowia jego żony i dziecka, oraz ułatwia przygotowanie się do wspólnego porodu.[13] Poza tym mężczyzna często jest wręcz izolowany od spraw związanych za stanem odmiennym żony i rozwojem dziecka np. w czasie badania kobiety pozostaje poza gabinetem lekarskim, i w zasadzie nikt nie interesuje się jego przeżyciami. Może się w związku z tym czuć samotny i zagubiony.[14]
Żona może ograniczyć rolę ojcowską i obniżyć motywację męża do angażowania się w sprawy związane z dzieckiem. Rola przyszłej matki polega bowiem na pewnym ukierunkowaniu pierwszej reakcji oraz całego podejścia partnera do jej ciąży.[15] Przygotowanie do podjęcia funkcji rodzicielskich polega przede wszystkim na rozmowach małżonków o wzajemnych oczekiwaniach związanych z ciążą, narodzinami i opieką nad noworodkiem.[16] Podstawę rozmów i dyskusji mogą stanowić wiadomości z książek,[17] czasopism, obejrzanych filmów, informacje uzyskane od znajomych oraz rodziców i dziadków. Z ankiety wynika, że 78% małżonków rozmawia ze sobą na temat ciąży, porodu, połogu i opieki nad dzieckiem.
Chęć zdobywania przez ojców wiedzy na temat prenatalnego i perinatalnego okresu życia dziecka odniesiono również do wieku i wykształcenia.
Wczesne ojcostwo na ogół ujemnie wpływa na zadowolenie małżeńskie i skuteczność wykonywania roli ojca. Dopiero mężczyźni w późniejszym wieku (...) są bardziej efektywni w wykonywaniu roli ojca.[18] Na podstawie wyników badania ankietowego można stwierdzić, że ojcowie w wieku 26 30 lat najchętniej zdobywali wiedzę na temat ciąży, porodu, połogu, oraz opieki nad noworodkiem, natomiast im ojciec był starszy, lub młodszy w stosunku do wyżej wymienionego wieku, tym mniej interesował się ciążą i porodem.
Mężczyźni z wykształceniem zawodowym, niezależnie od jego poziomu również zainteresowani byli zdobywaniem wyżej wymienionej wiedzy. I przeciwnie ojcowie z wykształceniem ogólnym (średnim i podstawowym) nie wykazywali tego zainteresowania. Przypuszczalnie związane jest to z tym, że mężczyźni z przygotowaniem zawodowym oczekują takiego samego przygotowania do pełnienia roli ojca. Kwestia ta wymaga jednak jeszcze głębszego zbadania.
W czasie wywiadów przeprowadzonych z 40 ojcami badano poziom wiedzy z zakresu ciąży i porodu. Na ich podstawie stwierdzono, że 92,5% (N=37) ojców wie jakie zmiany zachodzą w organizmie kobiety w czasie ciąży. Jest to jednak wiedza potoczna i niepełna, dotycząca głównie objawów widocznych na zewnątrz, a pomijająca zmiany zachodzące w poszczególnych narządach. Z kolei 90% (N=36) ojców wie jak powinna odżywiać się kobieta w czasie ciąży, ale tylko połowa badanych potrafi wyjaśnić dlaczego spożycie pewnych produktów jest wskazane, a innych przeciwwskazane. Ojcowie, którzy zapoznali się z zasadami zdrowego żywienia, stwierdzali, że będą stosować je nadal po urodzeniu dziecka. Badano również znajomość szkodliwych czynników, mogących zaburzyć prawidłowy rozwój dziecka w czasie jego wewnątrzmacicznego życia. 87,5% (N=35) ojców jest świadomych licznych sytuacji i faktów o nieobojętnym znaczeniu dla organizmu ludzkiego. Najwięcej wątpliwości wzbudzał telewizor, komputer, kuchenka mikrofalowa itp. Wszyscy ojcowie zdawali sobie sprawę ze szkodliwego wpływ palenia papierosów i w związku z tym większość z nich ograniczała żonom ilość wypalanych papierosów, a nawet całkowicie im tego zabraniała. Sami również nie palili w obecności żony, a jeden z ojców zaprzestał palenia razem z żoną. Dwóch ojców wyraziło opinię, że kobieta w ciąży nie powinna całkowicie rzucić palenia, ponieważ wywołałoby to zbyt gwałtowne zmiany w jej organizmie. 10% (N=4) ojców wiedziało, że można zadbać o stan organizmu mężczyzny przed poczęciem dziecka, i że zapewni to dziecku nie tylko dobry początek, ale również zmniejszy zagrożenie ciąży, np. poronieniem. Wszyscy badani byli zdziwieni, kiedy dowiadywali się, że w 10% powikłania ciąży spowodowane są czynnikiem ojcowskim.[19] Rozwój dziecka w wewnątrzmacicznej fazie życia znało 15% (N=6) ojców. 85% (N=34) ojców wiedziało, że serce dziecka bije od 3 tygodnia ciąży i że od 4 miesiąca można wyczuć jego ruchy oraz, że chyba coś słyszy. Natomiast jedynie 12,5% (N=5) badanych wiedziało, że płód widzi, i czuje. Przypuszczalnie jest to związane z niewielką dostępnością literatury na ten temat, nadto widocznie nie zwracano uwagi na to zagadnienie na zajęciach w szkole rodzenia.
Jak zauważył E. Sujak dziecko staje się katalizatorem rozwoju rodziców. Jeszcze nie urodzone wzbogaca stosunek wzajemny małżonków o nowe elementy uczuciowe, przebarwia i dopełnia miłość małżeńską o tony opiekuńczości i troskliwości, kieruje myśli ku nowym zadaniom i radościom.[20] Przyczynia się do wzrostu kultury zdrowotnej ojców - chodzi bowiem o wykształcenie trwałych nawyków higieniczno-kulturalnych, odpowiednich postaw wobec zdrowia fizycznego psychicznego i społecznego, wreszcie o pewne kwantum wiedzy i umiejętności[21], wyrażającej się w odpowiedzialności za siebie i innych. Stwierdzono bowiem, że mężczyźni, których żony są w ciąży, nie tylko zabiegają o dobrą kondycję psychofizyczną matki i ich nienarodzonego dziecka, ale również zaczynają dbać o swoje zdrowie.[22] Znamiennym jest także fakt, iż 83% (N=90) ankietowanych ojców zainteresowanych jest dalszym zdobywaniem wiedzy na temat rozwoju dziecka po jego urodzeniu.
Reasumując stwierdzamy, że w związku ze zmieniającym się modelem rodziny pojawia się wśród ojców zapotrzebowanie na wiedzę dotyczącą prenatalnego i perinatalnego okresu życia dziecka. Sami też sięgają oni do jej różnorodnych źródeł.
Należy podkreślić ogromną rolę kobiety we wdrażaniu ich w nową rolę. Mężowie bowiem potrafią bardzo troskliwie i czule opiekować się swoimi żonami. Czują się odpowiedzialni i potrzebni. Trzeba ich tylko docenić i dać im szansę sprawdzenia się w tej nowej roli. Ponieważ kobieta oczekująca dziecka potrzebuje opieki i obecności męża w szczególny sposób, mężczyzna, który nie potrafi pomóc żonie czuje się bezradny i zagubiony, a ona jest często zawiedziona i rozdrażniona. Aby pomóc jej w tym trudnym okresie mąż musi zrozumieć i nauczyć się wielu nowych dla niego rzeczy.[23]
[1] J. Nadolski, Determinanty rozwoju oświaty rodzinnej. Edukacja Dorosłych 5 / 94 , s. 28.
[2] M. Wisłocka, Sztuka kochania. Witamina M. Iskra, Warszawa 1991, s.175.
[3] T. Sioda, Opieka nad noworodkiem. Makmed, Gdańsk 1993, s.14.
[4] W. Krzemińska, O kobiecie dwanaście rozdziałów. PZWL, Warszawa 1983, s. 19.
[5] Op.cit. s.19.
[6] M. Demel, Pedagogika Zdrowia. Warszawa 1980, s. 71.
[7] R Wroczyński i T. Pilch (red.),Metodologia pedagogiki społecznej. PAN, Warszawa 1974.
[8] R. Sikorski, zaburzenia współżycia seksualnego w małżeństwie. PZWL, Warszawa 1984 s. 65.
[9] M. Wisłocka, Sztuka Kochania. Witamina M. Iskra, Warszawa 1991, s.203.
[10] R. Oppenheim, A. Sito, B. Chazan, Przygotowanie do porodu i rodzicielstwa rozwój programów w Polsce. Wystąpienia i materiały nadesłane na konferencję: Jakość narodzin jakość życia , Warszawa 1993, s.19.
[11] S. Kitzinger, Szkoła rodzenia. Wojciech Pogonowski, Warszawa 1996, s.178.
[12] J. W. Ellis, Cud narodzin. PB, Warszawa 1993, s. 30.
[13] S. Kitzinger, Op. cit., s.72.
[14] D. Kornas Biela, Wokół początku życia ludzkiego. NK, Warszawa 1993, s. 45.
[15] J. W. Ellis, Cud narodzin. PB, Warszawa 1993, s.31.
[16] G. Courtois, Rady dla rodziców. Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne, Olsztyn 1990, s. 15.
[17] T. Sioda, Opieka nad noworodkiem. Makmed, Gdańsk 1993, s.83.
[18] J. Rostowski, Zarys psychologii małżeństwa. PWN, Warszawa 1987, s.336.
[19] I. Roszkowski, Położnictwo i ginekologia. PZWL, Warszawa 1973, s. 219.
[20] E. Sujak, Kontakt psychiczny w małżeństwie i rodzinie. Warszawa 1988
[21] M. Demel, Pedagogika Zdrowia. Warszawa 1980, s. 6.
[22] K. Pospiszyl, Ojciec a rozwój dziecka. Wiedza Powszechna 1980.
[23] B. Karpińska, Sztuka rodzenia. IWZZ, Warszawa 1990, s. 4.